Premier Włodzimierz Cimoszewicz doskonale włada wędką na Atlantyku

     Jest to drugi, w historii polskiego wędkarstwa, przypadek by premier rządu oficjalnie w mediach przesyłał z odległego kontynentu, pozdrowienia polskim wyznawcom moczenia robaka.

Pierwszym był Georg Bush, prezydent Stanów Zjednoczonych. Bush, za pośrednictwem Zygmunta Broniarka przesłał pisemne pozdrowienie. Cimoszewicz za moim pośrednictwem przesłał maila następującej treści:

Pozdrowienia wszystkim wędkarzom w regionie Zielonych Płuc Polski. Chwilowo ''moczący kija'' w USA (niestety, z wynikami lepszymi niż w kraju).

Włodzimierz Cimoszewicz

Cimoszewicz@.....

Szanowny Panie Antoni

Pragnę poinformować, że moje doświadczenia w połowach morskich nie równają się Gordge?a Busha.

Na Atlantyku koło Wilmington w Północnej Karolinie łowiłem ryby o nazwie Pompano. Niestety, nie wiem jaki jest polski odpowiednik tej nazwy. Wielkość widać, wagi trzeba się domyślić, ponieważ nie mam w zwyczaju ważyć wszystkich ryb.
Tę, z którą pozuję do zdjęcia, oddałem do spreparowania. Pompano uznawana jestnajsmaczniejszą w tej okolicy.
Oprócz tego gatunku łowiłem tzw. hiszpańskie makrele i kilka innych, mniejszych gatunków.

Pompe~28.jpg (11443 bytes)Ryb jest w tej okolicy bardzo dużo.
Wypływając w morze ma się pewność udanych połowów.

Inna wyprawa, w okresie wolnym od zajęć na uniwersytecie, gdzie właśnie czasowo przebywam, na morskie łowisko w okolicy Charleston w Południowej Karolinie.
Tam z kolei łowiłem widoczne na zdjęciu, błękitne kraby. Jest ich tam prawdziwe zatrzęsienie.
Łowi się w różny sposób. Ja stosowałem dwa. Jeden typowy odpowiednik polskiej metody ? z gruntu?.

Wędka z kołowrotkiem, duży hak z krewetką lub kawałkiem kurczaka, ,zarzucenie na dno. W chwili, gdy wyczuwa się, że krab dobrał się do przynęty- szybki hol. Czasami krab zostaje w lodzi, czasami sprytnie puszcza przynętę jeszcze przed łodzią i wraca do wody.

krab-min.JPG (12609 bytes)Zawsze trzeba zachować ostrożność- stąd rękawice na rękach,
ponieważ kraby mają bardzo mocne ucisk w szczypcach.
Z jeden wyprawy, trwającej trzy godziny i złowieniu pełnego wiadra krabów uznałem, że na kolację wystarczy.
Były, po odpowiednim przyrządzeniu naprawdę pyszne. Szczypce lizać...

Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
Cimoszewicz@......
Włodzimierz Cimoszewicz

Od redagującego almanach: Dziekuję Panu Cimoszewiczowi za życzenia i nadesłany materiał. Mój wniosek jest następujący- Polscy wędkarze tęsknią za wielkimi rybami; łowiska specjalne oferowane przez PZW już nie są  w stanie sprostać apetytom wielotysięcznej liczbie amatorów z najnowszą   generacą "kijków i błyskawek".