Michael Kołakowski Powierzchnia oceanu miała piękny
niebiesko-zielony kolor. To znak, że Neptun jest w dobrym humorze. Wczorajsze grzywacze
gdzieś odpłynęły. Wyczarterowany, trzynastko metrowego jacht Bounty Hunter -"Myśliwiec Skarbu"
oczekuje w porcie. Niebawem , po wypiciu porannej kawy w portowej tawernie, Andy, Howard,
John, Jamie i ja, ksywa Wilk Morski (tak ochrzcił mnie Antoni Remiesz), wyruszą
w 24 godzinny rejs na tuńczyki. Do portu wpływa, wracając z wędkowania, jacht bez flagi na maszcie. Żadnej flagi nie wywiesił ? Był to zły znak, ponieważ jest zwyczajem, że powracając z połowów, przed wpłynięciem do portu, kapitan zawiesza flagę albo flagi reprezentujące każdy gatunek ryb złapanych. Flagi powieszone do góry nogami oznaczają ryby doholowane do burty ale wypuszczone bez wyciągania z wody. Punktualnie o 10,30 weszliśmy na pokład jachtu, którego dwa ropniaki zagrzewały się już od dwudziestu minut. Przed nami była stusześćdziesięciokilometrowa, czterogodzinna podróż do łowiska którego dno spada niespodziewanie z dwustu do 2000 metrów. Stąd jego nazwa Kanion. Po dotarciu do celu, o 14,30 ,kapitan wydał polecenie do ustawienia pięciu wędek do trollingu. Ta metoda łowienia tuńczyka może być bardzo ciekawa, ponieważ sztuczna przynęta, holowana na samej powierzchni wody bardzo blisko do łodzi, pozwala obserwowanie błyskawicznego ataku tuńczyka którego górna szczęka pojawia się nagle ponad powierzchnią wody, to moment przed połknięciem przynęty. Po trzech godzinach trałowania byliśmy przekonani, że jest to nie tylko nie interesujące ale i nudne. Około 18,00 kapitan ogłosił, że zatrzymuje się nad
samym stoku Kanionu, głębokość - 250 metrów, kotwice do oceanu. Przynęta sztuczna
używana przy trollingu była szybko zmieniona na małe, 10 cm odmrożone rybki nazwy
butterfish, które spuszcza się powoli, z haczykiem zupełnie schowanym w jej ciele i z
ciężarkiem umieszczonym około dwóch metrów ponad przynętom. Kapitan podaje
głębokość żerującej ryby, od 25 do 100 metrów. Do zwabienia i utrzymania tuńczyka
przy jachcie, co pięć do dziesięciu minut, wyrzuca się za burtę parę kawałków
pokrojonej ryby. Tuńczyk po zahaczeniu nie walczy parciem w dno. Okazuje swoją siłę pływając szybkością nieraz do 50km / godzinę na około łodzi. Howard, biegał z lewej do prawej, z przodu do tyłu, zapobiegając dotknięcia żyłką metalowej części jachtu. Naprężenie linki jest tak ogromne, że nawet delikatny kontakt z krawędzią łodzi jest niebezpieczne, powoduje przerwanie linki. Po dziesięciu minutach udało mu się doholować rybę do samej burty. Z osęką w dłoniach, oparty na burcie, czekałem na odpowiedni moment do zaczepienia pierwszego tuńczyka Howarda. Nagle, spłoszona ryba, która wyglądała na wyczerpaną , wykonała piruet i parła w kierunku dna; zatrzymując się aż dopiero na głębokości około 50m. Howard, który nie tylko wyglądał ale i był zmęczony, iskrzącym wzrokiem zapytał mnie - Co dalej? Miałem tylko jedną odpowiedź - Witam na tuńczykach.
Na ekranie echosondy widać było ławicę ryb.
Kapitan rzucił za burtę dziesięć kawałków przynęty. Niemal jednocześnie, trzy
wędziska zgięły się pod ciężarem wielkich ryb. Holowanie trzech tuńczyków na
bardzo małym pokładzie jest dość trudne i niebezpieczne. Jamie, Andy i ja walczyliśmy
z naszymi rybami próbując zapobiec zaplątaniu żyłek które w ułamku sekundy mogą
odciąć wędkarza palec a nawet rękę. Walka taka wymaga nieodłącznej koncentracji
ponieważ poza obserwowaniem i reagowaniem na poczynania swojej ryby, każdy wędkarz
musiał też obserwować i brać pod uwagę zachowanie i pozycje dwóch sąsiadów
zmagających się z olbrzymami.. Kapitan z mostku wydawał komendy: - Michael ! Wędka do
góry; - Andy! przechodź pod wędką.; - Jami, Twoja ryba jest za blisko do śruby.... Na przeciwnej burcie łodzi Andy przyciągnął rybę do burty. Ukazał się dwu metrowej długości rekin niebieski. Był on natychmiast wypuszczony bez wyciągania z wody. Po trzydziestu minutach walki, ryba Jamiego przestała
pływać wokół łodzi.-- Jest zmęczona! Pompuj! rozkazał kapitan. Kapitan jachtu , przed wejściem do macierzystego portu Clarks Landing, wywiesił 3 białe flagi z wyhaftowanymi niebieskimi sylwetkami tuńczyka, rekina i ryby dziobowej. Flagi rekina i ryby dziobowej wisiały do góry nogami pod flagą tuńczyka. Wayside Drive, 1999.08.18 |